piątek, 29 marca 2013

Szarlotka czyli apple pie po amerykańsku ;)

Jak upiekłam to ciasto od razu skojarzyła mi się bajka o misiu Yogi ;) on kradł takie tarty z okna.
Pamiętacie:)?

  • Składniki:

  • Masa jabłkowa:
  • 4 duże jabłka
  • garść rodzynek
  • czubata łyżka cynamonu
  • garść migdałów

  • Kruche ciasto:
  • 2 szklanki maki
  • 20 dag masła
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 3 żółtka
  • masło do wysmarowania formy

Wszystkie składniki ciasta mieszamy dokładnie, zagniatamy kulę i wkładamy ją do lodówki.

Rodzynki namaczamy prze 15 min w wodzie (lub aromacie np waniliowym)

W tzw między czasie, obieramy jabłka i kroimy je na drobne kawałki (im drobniej tym szybciej się ugotują ;)) . Wrzucamy do garnka, podlewamy odrobiną wody i gotujemy aż do postania masy z jabłek (ok 40-50 min). Dodajemy wówczas rodzynki, cynamon. Gotujemy na wolnym ogniu jeszcze z 15-20 min , co chwilę mieszając, aby nic się nie przypaliło.

Ciasto wyjmujemy z lodówki i rozwałkowujemy je na ok 0,5 cm placek, którym następnie wykładamy wcześniej wysmarowaną masłem formę do tarty. Odcinamy krawędzie, nadmiar ciasta odkładamy na bok na chwilkę.

Formę wkładamy do piekarnika na ok 10 min przy 200 stopniach. Po tym czasie wyjmujemy ciasto i wykładamy na nie masę jabłkową. Resztkę ciasta rozwałkowujemy i kroimy na cienkie paski z których układamy kratownicę na wierzchu. Całość posypujemy płatkami migdałów, a następnie wrzucamy do piekarnika na kolejne 40 min :)

Po tym czasie możemy wyjąc już ciasto i rozkoszować się zapachem i smakiem. Jeszcze ciepła szarlotka jest najlepsza.

Smacznego!



































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz